Przejdź do treści

1918 – 2018. Europa w okresie przemian

Setna rocznica zakończenia I wojny światowej, którą obchodzimy w tym roku, pozwala na dokonanie bilansu, na porównanie Europy wtedy i dzisiaj. Z bilansu nie możemy się wykpić, musimy go dokonać. Zbyt duża stawka jest na szali, by ją zlekceważyć. Jest nią pokojowa przyszłość kontynentu i szanse zrównoważonego rozwoju. Ich pomyślna realizacja jest fundamentem atrakcyjności projektu integracji Europejskiej. W tym procesie nie powinno zabraknąć silnego głosu polskiego i zdecydowanej aktywności.

 

Nieostra cezura początkowa

Wszakże już na początku należy dokonać kilku zastrzeżeń. Rok 1918 jest datą umowną. Wprawdzie w listopadzie tego roku ogłoszono oficjalnie zakończenie wojny, jednak w Europie, zwłaszcza w jej części Środkowo-Wschodniej, walki trwały do początku lat 20. Nie były one częścią Wielkiej Wojny, ale bez destabilizacji i dekompozycji porządku politycznego, którą ona wywołała, zapewne w tym czasie by do nich nie doszło. Postanowienia traktatu wersalskiego, które miały rozliczyć wojnę i zapobiec w przyszłości kolejnym konfliktom tej skali, nie sprawdziły się. W Niemczech, uznanych za głównego winowajcę wojny, postanowienia te przyjęto z dużym oporem, wręcz z wrogością.

 

Jednak to nie tylko Niemcy i ich sojusznicy, ale właściwie cała Europa wyszła z wojny poraniona i osłabiona. Skończyła się era jej prymatu w świecie, choć Francja i Wielka Brytania celebrowały jeszcze swą mocarstwowość. Były jednak narody, które uznały się za beneficjentów tego kryzysowego okresu. Powojenna mapa Europy została bowiem na nowo narysowana. Upadły cesarstwa: niemieckie, austro-węgierskie i rosyjskie, a na ich gruzach powstał szereg nowych państw. Wytyczenie nowych granic wywołało jednak ogromne spory, a nierzadko i walki, w granicach nowych narodowych państw znalazły się liczne mniejszości narodowe.

 

Mapa Europy z roku 1918 (źródło: Wikimedia)

 

Odzyskanie niepodległości przez Polskę

Dla Polski klęska mocarstw zaborczych w I wojnie światowej była od stulecia oczekiwaną koniunkturą historyczną. W końcu 1918 r. rozpoczęła się odbudowy państwowości po ponad 120 latach nieobecności na mapie Europy. Powstanie państwa polskiego było spełnieniem marzeń i wysiłku kilku generacji Polaków, którzy przez cały XIX wieku zabiegali na różne sposoby o odzyskanie niepodległości.

 

Pierwsze lata odrodzonej Polski nie należały do łatwych. Praktycznie wszystko trzeba było tworzyć od nowa i to w warunkach wojennych. Walczono zaciekle o granicę wschodnią, odwołując się do I Rzeczypospolitej, ale czyn zbrojny, powstania wielkopolskie i śląskie miały wpływ na przebieg granicy zachodniej. Tworzono administrację i instytucje różnych szczebli, scalano etapami system prawny. Borykano się z ogromnymi zniszczeniami i biedą. Czy to państwo zdało egzamin? Czy Polacy wykorzystali późniejsze lata pokoju do umocnienia demokracji i swej państwowości?

 

Kryzysy w Europie

Polska nie różniła się zbytnio od wielu innych państw europejskich. Targana licznymi kryzysami politycznymi, po 1926 roku, po zamachu majowym, wkroczyła na drogę rządów autorytarnych. Silnie odczuwano zagrożenie ze strony potężnych, choć osłabionych sąsiadów: Niemiec i państwa radzieckiego. Utrzymanie powojennego status quo w Europie było polską racją stanu i wytyczało kierunki polityki zagranicznej. Polityka rewizji postanowień traktatu wersalskiego przez Niemcy, wzrost tendencji antydemokratycznych w Europie, zwycięstwo faszyzmu we Włoszech oraz narodowego socjalizmu w Niemczech, kryzys gospodarczy przełomu lat 20. i 30. miał bezpośredni wpływ na losy kontynentu, jak i państwa polskiego.

 

II wojna światowa i jej skutki

Dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej – obok daty 1918 roku – druga data odegrała w XX wieku znaczącą rolę. W 1939 roku, po kryzysowym i pełnym napięć 1938 r., wybuchła wojna polsko-niemiecka, która szybko przeistoczyła się w szeroki konflikt. Trwał on prawie sześć lat, a skala zniszczeń i masowych mordów spowodowały, że II wojna przesłoniła w pamięci mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej swą poprzedniczkę nazywaną do 1939 r. Wielką Wojną.

 

O ile I wojna światowa była dla wielu narodów tej części kontynentu „obcą wojną“, toczoną przez państwa, z którymi się one nie utożsamiały, to II wojna światowa toczyła się już o „być albo nie być” ich narodowego bytu. Kiedy dziś mówi się „wojna”, to pierwszym skojarzeniem jest właśnie druga wojna światowa. Wspomnienie o niej przez następne dziesięciolecia będzie warunkować pamięć zbiorową i indywidualną i – jak można się także przekonać – i dzisiaj nie pozostaje bez echa.

 

Podział kontynentu

W wyniku II wojny światowej mapa Europy ponownie została przekomponowana. Dopełnił się proces jej detronizacji i osłabienia. Europa stała się przedmiotem rywalizacji supermocarstw, USA i ZSRR. Nastąpił okres podziału, którego efektem było powstanie dwóch bloków militarnych, politycznych i gospodarczych. Wraz ze zmianą granic nastąpiły masowe migracje, których skutki odczuwamy do dzisiaj.

 

Przez prawie cztery dekady Europa rozwijała się oddzielnie w rozbiciu na dwie części. W zachodniej części z pomocą USA stosunkowo szybko zaleczono materialne rany wojenny i znaleziono nowy, przyszłościowy projekt: integrację państw w duchu demokracji liberalnej. Jej fundamentem były rządy parlamentarne, respektowanie praw człowieka, rozwój gospodarki rynkowej, pogłębiająca się współpraca zamiast siły w stosunkach międzynarodowych, oraz pojednanie i zbliżenie w stosunkach międzyludzkich. Już w latach 50. działania te przyniosła pierwsze pozytywne efekty. W państwach członkowskich rozpoczęły się lata pokoju i dobrobytu.

 

Inaczej rozwijała się część wschodnia kontynentu. ZSRR podporządkował ją sobie politycznie, militarnie i gospodarczo. Ten swoisty projekt integracji europejskiej pod czerwoną gwiazdą nie przetrwał próby czasu. W państwach podporządkowanych ZSRR tradycje niezależności nie wygasły, czego dowodem były wybuchające powstania antykomunistyczne czy wzrost znaczenia ruchów opozycyjnych.

 

Europa przed kolejną szansą

Rok 1989 stanowił trzecią ważną cezurę w dziejach Europy XX wieku. Nasilił się kryzys i wzrosły wystąpienia społeczne na wschodzie. Komunizm zbankrutował, na szczęście niemal bezkrwawo. Jak się jednak okazało, wojna nie została wszystkim oszczędzona. Komunistyczna Jugosławia rozpadła się, ale na jej gruzach walczyły miejscowe nacjonalizmy. Upadek ZSRR, zjednoczenie Niemiec, odzyskanie niepodległości przez państwa Europy Wschodniej stworzyły nowe warunki rozwoju dla całego kontynentu. Zjednoczona Europa, choć ograniczona dotąd do części zachodniej, działała jak magnes, była modelem i celem przemian transformacyjnych w państwach postkomunistycznych. Rozpoczęły one trudny proces zmian, który miał wiele z nich doprowadzić do uzyskania statusu członka europejskiej wspólnoty.

 

© istock/krung99

Czy Europa w 1918 roku jest tożsama z Europą 100 lat póżniej? Europa dzisiaj jest targana kolejnymi konfliktami, które przypominają sytuację po 1918 roku. Zwracało na to uwagę grono intelektualistów europejskich, którzy w ubiegłym roku wystosowali do opinii europejskiej ważny apel. Pisali w nim:

 

“Wiele krajów europejskich świętuje stulecie własnej niepodległości lub własnego zwycięstwa. Inne przypominają sobie o swoich klęskach i ich skutkach. Na Wschodzie i Zachodzie coraz większe poparcie zyskują ruchy populistyczne, które w sceptyczny sposób podchodzą do idei demokracji parlamentarnej i integracji europejskiej. Ten stan rzeczy grozi nam falą nacjonalizmu. Czy uda się mimo wszystko kultywować pamięć o końcu I wojny światowej z nowej europejskiej perspektywy?” (Cyt. 1918-2018: Manifest, „Gazeta Wyborcza“, 11.11.2017)

 

 

Jak pamiętać?

Obchody stulecia nie powinny ograniczyć się jedynie do wspominania ofiar i ogromu zniszczeń. W centrum należy umieścić refleksję o kondycji Europy naszego czasu i podkreślać za każdym razem jeden z najważniejszych elementów projektu integracji. Wiąże się on bezpośrednio z dziedzictwem wojen. Chodzi oczywiście o ideę pokoju, która – dzięki mozolnemu przezwyciężeniu ducha zemsty i krzywdy – pozwoliła Europie na wspaniały rozwój, życie w dobrobycie i wolności.

 

Pierwsza próba po 1918 roku nie powiodła się, zbyt duże były różnice między państwami-narodami. Ponowną próbę podjęto po 1945 roku. Jej ważnymi etapami było utworzenie organizacji międzynarodowych na czele z ONZ oraz uchwalenie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Dopiero po 1989 roku Europa mogła rozwijać się wspólnie i jak zakładano – harmonijnie.

 

Oddychać dwoma płucami. Jest to sytuacja bezprecedensowa w jej historii. Już teraz należy podkreślić, że poszanowanie praw człowieka, wolność słowa, praworządność i przestrzeganie prawa międzynarodowego to podstawowe wartości, które powinny być wyznacznikami dalszego procesu zjednoczenia Europy i rozwoju wewnętrznego każdego z krajów. Do tego wysiłku wezwane są więc wszystkie państwa europejskie. Te, które najmocniej niegdyś dotknęło wojenne okrucieństwo, europejskie szaleństwo mordów rasowych i etnicznych, powinny być szczególnie aktywne na tym polu. Przeszłość jest bowiem zobowiązaniem, które wypełnić powinniśmy w imię przyszłości.

 

nv-author-image

Krzysztof Ruchniewicz

historyk, niemcoznawca, profesor tytularny, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy'ego Brandta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

[give_form id="8322"]

News Alert

Bądź na bieżąco!

Zamawiając bezpłatny newsletter akceptuje Pan/Pani naszą ochronę danych. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest w każdej chwili możliwe.