Na wirażu. Ukraina cztery lata po rewolucji godności

Ukraina znajduje się na niebezpiecznym wirażu. Z jednej strony rewolucja godności i agresja rosyjska umocniły ukraińską tożsamość narodową zwiększając przy tym wyraźnie identyfikację i współpracę z Zachodem. Doszło także do demokratyzacji systemu politycznego i wzmocnienia społeczeństwa obywatelskiego. Z drugiej strony piętą achillesową Ukrainy pozostaje powszechna korupcja, z którą nie chce walczyć większość elit politycznych i ekonomicznych. Regres osiągnięć rewolucji może doprowadzić do kolejnego wybuchu społecznego. Ukraińskie społeczeństwo obywatelskie potrzebuje dzisiaj znowu zdecydowanego wsparcia UE. Niestety demontaż państwa prawa i wyraźne pogorszenie relacji Polski z Niemcami i Ukrainą bardzo utrudniają ten scenariusz.

 

Cztery lata temu doszło na Ukrainie do rewolucji godności, w której w wielu miastach kraju wzięło udział co najmniej od dwóch do trzech milionów. Bezpośrednią przyczyną rewolucji była decyzja autorytarnego i skorumpowanego reżimu Wiktora Janukowycza o niepodpisaniu umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską wbrew stanowisku większości Ukraińców. Obawa przed zbliżeniem z Rosją i dalszym osuwaniem się Ukrainy w stronę dyktatury wywołała ogromne demonstracje, których próba krwawego stłumienia przez reżim spotkała się z zdecydowanym oporem społecznym.

 

Ucieczka z Kijowa Janukowycza, który wydał rozkaz strzelania do demonstrantów i przejęcie władzy przez demokratyczną opozycję spotkały się z agresją militarną i ekonomiczną Rosji. Działania zbrojne pochłonęły co najmniej 10 tys. ofiar. Rosja opanowała znaczną część Donbasu oraz Krym (łącznie blisko 5 milionów mieszkańców, ponad 10% ludności Ukrainy). Jednak, Kremlowi nie udało się doprowadzić do rozpadu Ukrainy lub zmusić ją do kapitulacji. W lutym 2015 r. przy pośrednictwie Niemiec i Francji zostało zawarte porozumienie w Mińsku, które składa się z 13 punktów. Na froncie w Donbasie wyraźną przewagę uzyskała wówczas Rosja, więc porozumienie jest znacznie bardziej korzystne dla niej.  Z drugiej strony żaden z punktów nie został w pełni wprowadzony w życie zarówno przez Rosję jak i Ukrainę. Choć, od zawarcia porozumienia w Mińsku intensywność konfliktu zmniejszyła się zdecydowanie, to jednak średnio codziennie ginie kilku żołnierzy i cywilów. Wojna spowodowała masową ucieczkę ludzi z Donbasu w głąb Ukrainy. Obecnie na Ukrainie przebywa 1,8 miliona uchodźców wewnętrznych.

 

Rosja wypowiedziała także Ukrainie wojnę ekonomiczną. W jej wyniku powstał bardzo poważny kryzys ekonomiczny nad Dnieprem. Gospodarka ukraińska skurczyła się o ponad 6% w 2014 i niemal 10% w 2015. Równocześnie Ukrainie udało się radykalnie ograniczyć import rosyjskiego gazu ziemnego, pozbawiając Moskwę ważnego narzędzia nacisku. Przeprowadzono sanację systemu bankowego i przestawiono skutecznie gospodarkę na tory wojenne.

 

Siła ukraińskiego obywatelskiego narodu 

Pomimo brutalnej presji Rosji Ukraina przetrwała przede wszystkimi dzięki witalności ukraińskiego społeczeństwa oraz wsparciu Zachodu. Rewolucja godności była efektem głębokiej transformacji społecznej, jaka dokonała się w ciągu dwudziestolecia niepodległości, głównie dzięki przemianie pokoleniowej i postępującej desowietyzacji świadomości społecznej. Wojna na wschodzie Ukrainy przyczyniła się do pogłębienia tych trendów, gdyż poprzez masowy wolontariat i istotną rolę ochotników tworzących własne jednostki paramilitarne poszerzył się krąg zwykłych Ukraińców aktywnych publicznie. Ważnym składnikiem nowej świadomości społecznej staje się indywidualizm, który wpisuje się w tradycyjny ukraiński „kozacki” demokratyzm wojenny. Jego wzorce utrwala klasyczna i współczesna literatura historyczna. Dzięki olbrzymiemu wysiłkowi społecznemu udało się, mimo poważnych wyzwań, Ukrainie zbudować niemal od zera sił zbrojne- najlepsze w jej historii. Liczą one dzisiaj 200 tys. w większości doświadczonych w walkach żołnierzy posiadających esprit de corps. Według szacunków Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem SIPRI całościowe nakłady na obronność (nie tylko MON) wzrosły z  2,4%  w 2013 do 3,8% w 2016. Dziś ukraińskie siły zbrojne dysponują przeszkoloną rezerwą umożliwiającą mobilizację na wypadek większego konfliktu, uzbrojeniem nie najnowocześniejszym, ale w zdecydowanej większości sprawnym. Regularnie na dużą skalę ćwiczą z partnerami z NATO i są przez nich szkoleni. Ukraińskie siły zbrojne nie mają szans wygrania wojny z Rosją, ale mają podstawy, by stawić im dłuższy opór i zadać im znaczące straty.

 

© istock/hwanchul

Wojna z Rosją przyczyniła się do zwiększenia wśród mieszkańców Ukrainy identyfikacji z państwem ukraińskim oraz językiem ukraińskim jako ojczystą mową. Ukraińska tożsamość cieszy się masowym poparciem wśród młodych ludzi. Trwa także proces redefinicji narodu w duchu obywatelskim, dla którego centralne znaczenie ma przetrwanie i przebudowa państwa. Jak zauważyła Aleksandra Hnatiuk – wybitna znawczyni Ukrainy: „W ostatnich latach, na naszych oczach, dokonała się istotna zmiana w pojmowaniu narodu. Nawet w interpretacji ukraińskich nacjonalistów Ukraińcem nie jest ten, kto mówi po ukraińsku, nie jest ten, kto jest grekokatolikiem czy prawosławnym, i nie jest ten, kto zna historię swojego kraju, ale ten, kto jest lojalny wobec państwa, jest patriotą Ukrainy. A więc nie narodowość, nie język i nie religia decydują o przynależności do narodu ukraińskiego. Tym, który spowodował rozpoczęcie rewolucji godności – Euromajdanu, był Mustafa Najem urodzony w Kabulu; obecnie jest deputowanym do parlamentu Ukrainy.”

 

Ukraińskie społeczeństwo jednocześnie przesunęło się wyraźnie pod względem sympatii geopolitycznych na Zachód. Według badań Międzynarodowego Kijowskiego Instytutu instytut blisko 60% chce przystąpienia do UE, tylko  jest 15% przeciw. Odwrotne proporcje występują w przypadku stosunku Ukraińców do akcesji do Unii Eurazjatyckiej kierowanej przez Rosję. Obecność w strukturach NATO popiera 45% przy  ponad 25% przeciw. Wzmocnienie społeczeństwa obywatelskiego sprawiło także, że po rewolucji godności Ukraina wyraźnie poprawiła swój wynik w rankingu „Freedom in the World” publikowanym od kilku dekad co rok przez Freedom House, które oceniają stan demokracji na świecie, dzieląc je na wolne, częściowo wolne, niewolne. Tu pozostaje krajem częściowo wolnym, choć na krawędzi awansu do kategorii krajów wolnych.

 

Rak korupcji

Jednak, podczas rewolucji godności ujawnił się nie tylko ogromny potencjał samoorganizacji społeczeństwa ukraińskiego, ale i jego istotna słabość – problemy z tworzeniem nadrzędnych struktur, scalających wysiłek mniejszych grup. Nawet na Majdanie nie było jednolitej struktury dowódczej. Rewolucja godności nie doprowadziła niestety do powstania silnego ugrupowania politycznego, zdolnego wymuszać realizację jej programu.  Elita polityczna (dawna opozycja) nie potrafi natomiast przezwyciężyć korupcji największej patologii ukraińskiego życia publicznego. Według rankingu percepcji korupcji Transparency International Ukraina pozostaje jednym z najbardziej skorumpowanych państw w Europie. Jej poziom wynosi 30 (100 brak korupcji, 0- totalna korupcja) i poprawił się tylko nieznacznie od 2013 (25).  Korupcja jest ściśle powiązana z oligarchizacją czyli dominacją w życiu gospodarczym potężnych biznesmenów mających istotny wpływ na media i scenę polityczną. Choć ich wpływy nieco osłabły w ostatnich latach nie można mówić o transformacji tego systemu gospodarczo-politycznego. (Według rankingu Forbesa z 2018 sześciu ukraińskich miliarderów posiada majątki warte łącznie ponad 12 mld USD natomiast w 2013 były one warte ponad 26 mld USD. W 2013 r. ich majątek stanowił 15% PKB nominalnego kraju, natomiast dzisiaj ponad 10%).

 

Źródłem korupcji jest także fakt, że gospodarka ukraińska jest jedną z najbardziej zbiurokratyzowanych w Europie. Choć biurokracja uległa znaczącemu zmniejszeniu po rewolucji godności. W rankingu Doing business Banku Światowego Ukraina awansowała z 112 pozycji na 76 pozycji. Po rewolucji godności powstały nowe niezależne instytucje do walki z korupcją. W sensie prawno-instytucjonalnym w sferze walki z korupcją uczyniono w latach 2014-2017 więcej niż przez cały okres niepodległości. W 2017 r. po raz pierwszy w historii aresztowano kilku prominentnych polityków i urzędników. Choć, jest to kropla w morzu potrzeb, to nawet te działania wywołały zacięty opór wymiaru sądownictwa, biznesmenów i polityków. W grudniu 2017 rządząca koalicja próbowała – wycofała się pod presją Zachodu – osłabić kompetencje instytucji zajmujących się walką z korupcją. Podejmowane są także przez rządzących próby wprowadzenia kontroli nad organizacjami pozarządowymi patrzącym im na ręce. Co ważniejsze do dzisiaj nie powstała kluczowa instytucja, czyli specjalny sąd antykorupcyjny, czego od kilku lat wymaga od Ukrainy Zachód. Projekt ustawy w tej sprawie opracowany przez prezydenta i złożony w grudniu 2017 r. w parlamencie, jeśli wejdzie w życie to stworzy papierowego tygrysa bez zębów. W efekcie Ukraina jest obecnie ostro skrytykowana przez USA i UE oraz międzynarodowe  instytucje finansowe, które uzależniają wsparcie polityczne i ekonomiczne (kredyty dla których nie ma alternatywy) Ukrainy od kontynuacji budowy państwa prawa. Spowolnienie, a następnie regres walki z korupcją jest paradoksalnie powiązany z poprawą sytuacji ekonomicznej, która przez elitę rządzącą jest traktowana jako alibi. Rzeczywiście gospodarka Ukrainy wyszła z kryzysu notując w latach 2016-2017 średni wzrost na poziomie 2,5%. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF) ten wzrost ma przyspieszyć do 3,5-4% w skali roku w latach 2018-2022. Jednak, to tempo jest poniżej potencjału i potrzeb Ukrainy, zaś skuteczna walka z korupcją stanowi podstawowy warunek zdecydowanego przyspieszenia gospodarczego.

 

Na razie Ukraińcy nie wykazują dużej gotowości do nowych protestów przeciw skorumpowanej elicie, gdyż obawa o stabilność kraju zagrożonego wznowieniem rosyjskiej agresji nie skłania do ryzykownych działań. Jednak, dzisiaj społeczeństwo jest znacznie lepiej zorganizowane dzięki istnieniu sieci wolontariatu oraz nieźle uzbrojone. Na Ukrainie, gdzie zawsze w rękach prywatnych było dużo broni w ciągu ostatnich dwóch lat w ręce cywilów dostała się wielka ilość broni z arsenałów wojskowych. Kraj zyskał też znaczną liczbę młodych ludzi przeszkolonych wojskowo oraz mających doświadczenie bojowe. W tej sytuacji ryzyko, że nowym protestom społecznym, jeśliby do nich doszło, od początku towarzyszyłaby przemoc na dużą skalę, jest znaczne.

 

Potrzeba wsparcia ze strony Europy (Polski i Niemiec)

© picture alliance

Ukrainie udało się przetrwać ekonomiczną i militarną agresję Rosji, także dzięki wsparciu Zachodu, który zapewnił jej pomoc finansową, solidarność w instytucjach międzynarodowych oraz nałożył sankcje na Moskwę. Po rewolucji Ukraina ekonomicznie i społecznie wyraźnie przesunęła się w stronę zachodnią, podpisując z UE umowę stowarzyszeniową ustanawiającą Pogłębioną i Całościową Strefę Wolnego Handlu (DCFTA). Na mocy innej umowy zostały zniesione wizy Schengen dla Ukraińców.

 

W 2013 r. udział całej UE w ukraińskim handlu wynosił jedynie 30% i był nieznacznie większy niż Rosji. Dziś udział handlu z UE w całym wolumenie handlowym Ukrainy wynosi około 45%, systematycznie rośnie i jest czterokrotnie większy niż wymiana rosyjsko-ukraińska. Od kilku lat Ukraińcy jeżdżą na znacznie większą skalę niż wcześniej do UE, pracując w niej- przeważnie sezonowo- i wysyłając znaczące przekazy finansowe do kraju. Wystarczy przypomnieć, że w 2017 r. Ukraińcy 10 milionów razy przyjechali do Polski podczas gdy w 2013 tych wizyt było prawie 7 milionów. Dla porównania Rosję Ukraińcy odwiedzili ponad 6 milionów razy w 2013, natomiast w 2017 liczba odwiedzin spadła poniżej 4,5 miliona.

 

Właśnie Polska razem z Niemcami są w UE krajami najbardziej zaangażowanymi na Ukrainie. Jedną trzecią handlu Ukrainy z UE stanowi wymiana ukraińsko-polska i ukraińsko-niemiecka. Polska i Niemcy są także ważnymi inwestorami na Ukrainie. Warto przypomnieć, że część firm polskich i niemieckich działa na rynku ukraińskim, ale jest zarejestrowana w innych krajach zachodnich. Niemcy są największym dawcą pomocy rozwojowej dla Ukrainy (25% całej pomocy zagranicznej w 2015), zaś Polska stała się głównym rynkiem pracy dla ukraińskich imigrantów zarobkowych (prawdopodobnie niemal dwa miliony pozwoleń na pracę zostało wydanych Ukraińcom w 2017 r., choć, znaczna część pozostaje nie wykorzystana).

 

Z drugiej strony oba kraje mogłyby wyraźnie zwiększyć swoje oddziaływanie na Ukrainę. Na przykład niemieckie inwestycje na Ukrainie od 2013 r. skurczyły się ponad trzykrotnie. Natomiast Polska od rewolucji godności zwiększyła pomoc rozwojową dla Ukrainy jedynie 1,5-krotnie podczas gdy Kanada niemal 10-krotnie. Dla porównania biedniejsza od Polski Turcja w odpowiedź na Arabską Wiosnę zwiększyła swoją pomoc dla demokratyzujących się krajów arabskich 3,5-krotnie.  Dla Niemiec Ukraina jest ważna, ale nie znajduje się na szczycie listy priorytetów. Dla Polski znaczenie Ukrainy jest kluczowe. W efekcie to Polska powinna w ścisłej współpracy z Niemcami być głównym promotorem europeizacji Ukrainy w tym walki z korupcją. Jednak, Polska dokonała demontażu państwa prawa co powoduje, że jej wiarygodność jako adwokata dla tej idei na Ukrainie jest bardzo niska. Zniesienie trójpodziału władz w Polsce stała się jedną z głównych przyczyn bezprecedensowego pogorszenia relacji polsko-niemieckich. Ta zmiana ustrojowa wynika z ideologii Prawa i Sprawiedliwości, której fundamentem jest narodowy populizm ściśle powiązany z etnicznym nacjonalizmem. Ten ostatni postrzega naród jako jednolity organizm posiadający wolę, którą nie powinna ograniczać prawo.

 

Kluczowe elementy ideologii PiS stanowią: granie kartą antyniemiecką (Niemcy jako hegemon w UE, próbujący podporządkować sobie Polskę i falsyfikator historii relatywizujący rzekomo swoje zbrodnie z czasów II wojny), żądanie od Ukrainy bezwarunkowego uznania polskiego punktu widzenia na sporne kwestie historyczne, kultywowanie nostalgii za terenami ukraińskimi należącymi kiedyś do Polski oraz od niedawna wymaganie od Kijowa akceptacji statusu petenta wobec Warszawy.  Kluczowe miejsce w agendzie PIS wobec Ukrainy zajmuje bezkompromisowa polityka historyczna. Najważniejszym jej przejawem jest przegłosowana pod koniec stycznia 2018 r. nowelizacja do ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej wprowadzająca kary więzienia za negowanie zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Polakach. Nowelizacja wymieniła jedynie Ukraińców (ani słowa o Niemcach i Rosjanach) jako sprawców zbrodni i zrównała ukraiński nacjonalizm z komunizmem i nazizmem. Nowelizacja wywołała najpoważniejsze pogorszenie relacji polsko-ukraińskich od uzyskania niepodległości przez Kijów w 1991 r.  W efekcie nie powinno dziwić, że dzisiaj Polska ostro krytykuje Ukrainę za jej politykę historyczną. Natomiast bardzo sporadycznie wypowiada się o regresie reform.

nv-author-image

Adam Balcer

Politolog, dyrektor programowy Kolegium Europy Wschodniej, wykładowca w Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.

0 myśli na “Na wirażu. Ukraina cztery lata po rewolucji godności”

  1. Najlepszą realną pomocą dla Ukraińców byłaby sprawna obsługa w podejmowaniu legalnej pracy w Polsce. Z owoców tej pracy korzystaliby wszyscy. Tymczasem praca na czarno lub w szarej strefie rodzi patologie, co dowodzi, że Polsce wciąż daleko do standardów europejskich …

  2. Najlepszą realną pomocą dla Ukraińców byłaby sprawna obsługa w podejmowaniu legalnej pracy w Polsce. Z owoców tej pracy korzystaliby wszyscy. Tymczasem praca na czarno lub w szarej strefie rodzi patologie, co dowodzi, że Polsce wciąż daleko do standardów europejskich …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *