Anna Banout – między Polską, Syrią i Niemcami

A co by było, gdyby design mógł skonstruować przyszły świat? Gdyby futurystyczne wizje nagle się zmaterializowały? Design spekulatywny to nazwa nurtu eksperymentalnego, który stawia pytanie, co mogłoby być, a tym samym reaguje na aktualne wyzwania polityczne, ekonomiczne i społeczne.

Wykorzystując środki designu spekulatywnego, polsko-syryjska projektantka Anna Banout tworzy prace artystyczne, które są poetyckie i zabawne, czasem smutne, ale w każdym przypadku skłaniające do refleksji.

Do tej pory myślałam, że designerzy projektują filiżanki, z których można na przykład pić. Przeważnie tak jest. Jednakże we współczesnej sztuce designu istnieje kierunek, który tego nie robi. Design spekulatywny sprzeciwia się nadprodukcji jednorazowych przedmiotów w społeczeństwie masowym i szuka rozwiązań bieżących problemów. Rozwiązania te niekoniecznie jednak muszą przybrać kształt konkretnego obiektu. Rozwiązaniem społecznych problemów może być również wiersz. Albo kolejne poszukiwania.

Annę Banout spotykam pierwszy raz w Muzeum Sztuki i Rzemiosła w Hamburgu gdy przeprowadzam z nią wywiad radiowy. Wystawia tutaj swoje prace pod tytułem Syria 2087. Designerka, której matka pochodzi z Polski, a ojciec z Syrii, urodziła się w Polsce w 1993 roku. O sobie samej mówi: „Jestem zarówno Syryjką, jak i Polką. Mówię o sobie właśnie w ten sposób, a nie, że jestem pół Syryjką, pół Polką, co brzmi tak, jakbym była w połowie człowiekiem. Dorastałam w Polsce, ale zawsze miałam  silny związek z Syrią”.

Artystka spędziła dzieciństwo w Pszowie, w miasteczku niedaleko Katowic, dwie godziny drogi od Krakowa, 14 tysięcy mieszkańców i późnobarokowa Bazylika Narodzenia Najświętszej Maryi Panny jako kościół pielgrzymkowy. Otoczona opieką Anna dorastała z dwiema siostrami beztrosko i szczęśliwie. Jej rodzice, oboje lekarze, rozwijali jej muzyczny talent; Anna maluje, śpiewa, tańczy i uczy się grać na skrzypcach. Na wakacje rodzina jeździ do Syrii, aby odwiedzać krewnych ojca. Artystka opowiada, że właśnie w Syrii, mając pięć czy sześć lat, zbudowała pułapkę na mrówki z pustych łupin po pistacjach, przy której majsterkowała cały dzień; że najprawdopodobniej był to jej pierwszy obiekt designerski.

Potem przychodzi wojna. Kończą się wizyty u rodziny w Syrii.

W wieku 18 lat ze względu na wyjątkowe wyniki w nauce przeskoczyła jedną klasę i rozpoczęła studia na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie, najstarszej i największej uczelni pedagogicznej w Polsce. Jest pierwszą osobą w rodzinie, która chce zostać artystką. Rodzice ją wspierają. Dziesięć lat temu była na uczelni jedyną osobą o odmiennym kolorze skóry. Artystka wspomina, że nie spotkała się z dyskryminacją, ale czuła obowiązek inicjowania rozmów na pewne tematy. „Po prostu nie było nikogo”, mówi, „kto na podstawie własnych doświadczeń mógłby powiedzieć coś o rasizmie lub o czymś podobnym”. W swoich pracach semestralnych zaczyna więc zgłębiać takie zagadnienia jak sztuka zawłaszczania (Appropartion Art). Podkreśla jednak, że nie uważa siebie za aktywistkę walczącą o sprawiedliwość; pewne sprawy jej dotyczą, dlatego czuje potrzebę, aby się do nich odnieść, tak jak będąc kobietą, zajmuje się feminizmem.

Anna Banout © Andrea Richter

Artystka zaznacza, że nigdy nie kierowała się chęcią komentowania polityki za pomocą swoich prac; po prostu samo tak wyszło. Obecną sytuację polityczną w Polsce ocenia krytycznie: nienawiść wobec mniejszości etnicznych, kwestia aborcji, LGBTQI, kwestionowanie przez część społeczeństwa spraw, które należą do podstawowych praw człowieka, czy też ogromne wpływy Kościoła katolickiego w formalnie świeckim państwie.

Podczas studiów pierwszy raz spotyka się z koncepcją spekulatywnego designu. Termin ten stworzyli brytyjscy designerzy Anthony Dunne i Fione Raby, którzy obecnie nauczają w Nowym Jorku jako profesorzy. W 2013 r. opublikowali książkę „Speculative Everything: Design, Fiction and Social Dreaming”, w której zastanawiali się, czym będziemy się zajmować w przyszłości jako ludzkość i jakich technologicznych rozwiązań będziemy w tym celu potrzebować. Publikacja do dzisiaj należy do kanonu książek o designie.

W 2015 roku Anna Banout przenosi się na studia magisterskie na Wydział Wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jeszcze w czasie studiów odwiedza krewnych w Berlinie. Podoba jej się tam na tyle, że po ukończeniu studiów postanawia się przeprowadzić.

Design spekulatywny wykładany jest również na Berlińskim Uniwersytecie Sztuk Pięknych. Panuje tam przekonanie, że „w dobie kryzysów ekonomicznych, ekologicznych i demograficznych wyobraźnia i spekulacja są umiejętnościami niezbędnymi. Kryzys współczesności uniemożliwia zaprojektowanie rzekomo wyizolowanej rzeczy użytkowej w rzekomo neutralnym środowisku, lecz zmusza design do pokazania przyszłości na konkretnych modelach i opracowaniach oraz uczynienia jej doświadczalną i użytkową”. Design spekulatywny nie skupia się zatem na projektowaniu utopii, ale na krytycznych interwencjach, aby zwrócić uwagę przede wszystkim na obecne i przyszłe problemy.

W tym kontekście design spekulatywny należy rozumieć jako szczególną formę designu krytycznego, „która zaciera granicę między sztuką a designem, projektując obiekty, które nie są zdeterminowane przez funkcjonalistyczne kryteria użyteczności, ale zamiast tego stymulują refleksję nad ekologicznymi, politycznymi i technologicznymi scenariuszami w sposób zagadkowy, szokujący, zabawny i często humorystyczny”. Stosunkowo nowy termin „design spekulatywny” zwraca uwagę na polityczne konteksty, w jakich porusza się design, na którym spoczywa ogromna odpowiedzialność w jego działalności „projektowania świata”.

Berlin sprawia wrażenie na Annie miasta niejednoznacznego, geograficznie położonego w Niemczech, ale znajdującego się jakby gdzieś indziej. Jest to miejsce, gdzie spotykają się przeciwieństwa, miejsce, gdzie artystka może nawiązać do idei, którymi zachwycała się podczas studiów. Anna Banout nie mówi po niemiecku, ale szybko się przekonuje, że w Berlinie można żyć i pracować, jeśli włada się językiem angielskim. „Jestem uprzywilejowana, mam europejski paszport i mogę bez problemu przekraczać granicę, w Berlinie potrzebowałam tylko meldunku”. Nie stanowiło to jednak żadnego problemu, opowiada artystka. Nawet jeśli nie ma w Berlinie polskiej diaspory artystycznej, to szybko udaje jej się nawiązać kontakty, znaleźć pracownię i wziąć udział w grupowych wystawach.

W 2019 roku Muzeum Sztuki i Rzemiosła w Hamburgu zwraca się z zapytaniem o współpracę. Chodzi o modernizację szacownych, choć trochę przykurzonych zbiorów sztuki islamskiej. W tym celu poszukiwana jest artystka, której udałoby się stworzyć aktualne konteksty. Anna Banout i kurator zbiorów Tobias Mörike opracowują koncept wystawy z programem towarzyszącym, która zostanie zaprezentowana w 2020 roku: SYRIA 2087. Tytuł brzmi: Skamieliny przyszłości.

Anna Banout: SYRIA 2087. Skamieliny przyszłości. Obiekt #5 © Kinga Budnik/Anna Banout

Anna Banout zajmuje się tutaj pytaniem, co by było, gdyby Syryjczycy polecieli dzisiaj na Marsa. Jakie artefakty, tradycyjne przedmioty i historie towarzyszyłyby im podczas podróży w kosmos?

Na wystawie, która otwarta jest do czerwca 2021 r., można zobaczyć obiekty, które zakorzenione są w syryjskiej tradycji i kulturze. Większość z nich przypomina przedmioty codziennego użytku, są piękne, ale dysfunkcjonalne: butelka bez dna, dwa stoły z chropowatą powierzchnią, świecąca złotem, półokrągła filiżanka. Żadna z tych rzeczy nie ma praktycznego zastosowania, ale zawierają w sobie mnóstwo odniesień i historii.

Znajdująca się naprzeciwko wejścia na wystawę instalacja SYRIA 2087. Skamieliny Przyszłości pokazuje fotografie z Syrii i Marsa: bezludne krajobrazy, ślady zniszczonych budynków w Syrii i ślady łazika marsjańskiego na czerwonej, kamienistej pustyni.

Wizja syryjskiej misji na Marsa w kontekście trwającej od 11 lat wojny w pierwszym momencie sprawia wrażenie nie tylko wysoce abstrakcyjnej, ale biorąc pod uwagę pół miliona zabitych i 13 milionów uchodźców – wręcz cynicznej.

Jednakże, jak mówi artystka, faktycznie istniał syryjski kosmonauta, który w 1987 roku poleciał statkiem kosmicznym Sojuz na sowiecką stację badawczą Mir. Muhammed Achmed Faris czczony jest jako syryjski bohater narodowy. Obecnie żyje w Turcji jako uchodźca. Dla artystki fakt, że kosmonauta, który kiedyś leciał ku gwiazdom i z góry patrzył na ojczyznę, a teraz jest kimś, kto nie może do niej wrócić, ma nie tylko metaforyczne znaczenie, ale też wiele mówi o zaniku syryjskiej kultury.

Swoją pracą SYRIA 2087. Skamieliny przyszłości artystka chce złożyć hołd osiągnięciom syryjskiego badacza, a także pyta o sens współczesnych misji na Marsa: „Po co podbijać nową planetę i zaczynać tam wszystko od nowa, jeśli nawet nie potrafimy uratować przed zniszczeniem tysiącletniej kultury, takiej jak syryjska?”

Kilka tygodni później, kiedy rozmawiamy ponownie, Anna Banout przyjeżdża do rodzinnego Pszowa.

Artystka podkreśla, że pamięć i zachowanie tradycji kulturowych jest istotnym aspektem jej projektów; w tym kontekście studia w Polsce okazały się dla niej wielkim szczęściem, ponieważ dziesięć lat temu, oprócz nowoczesnych technik, takich jak wizualizacja 2-D i 3-D, uczelnie kładły duży nacisk na nauczanie umiejętności analogowych: pracę z drewnem, papierem, metalem i plastikiem; odbywały się warsztaty, na których mogła nauczyć się wszystkich podstawowych technik. Pomogło jej to bardzo w rozpoczęciu pracy zawodowej, ponieważ wiedziała, które materiały lub techniki najlepiej nadają się do rozwiązywania określonych problemów projektowych.

Podczas studiów zajmowała się również twórczością polskiej projektantki Wandy Telakowskiej, która w 1950 roku założyła warszawski Instytut Wzornictwa Przemysłowego i była jego pierwszym dyrektorem. Zdeklarowana komunistka postawiła sobie za zadanie zrewolucjonizowanie polskiego designu w myśl zasady „piękno na co dzień i dla wszystkich”. W instytucie nauczali malarze, graficy i rzemieślnicy, którzy starali się łączyć polską tradycję, sztukę ludową i nowoczesne wzornictwo.

Obecnie krytycznie ocenia się związki Telakowskiej ze stalinizmem, ale polski design z lat 50. i 60., jest okresem cenionym wśród kolekcjonerów. „Uważam, że ówcześni projektanci potrafili bardzo dobrze rozwiązywać problemy w prosty sposób, praktycznie, a jednocześnie estetycznie”, uważa Banout. „Nie mogli swobodnie wyszukiwać sobie materiałów. Granice były zamknięte, wszystkiego brakowało. Dostawali to, co akurat było pod ręką i musieli stworzyć coś z niczego. I często wpadali na genialne pomysły. Ówczesne produkty były nie tylko funkcjonalne, ale też trwałe”.

Po upadku żelaznej kurtyny w Polsce wyrzucano wiele rzeczy, które przypominały minioną epokę, meble, ubrania, naczynia. „Ludzie kupowali nowe rzeczy, być może chcieli się też pozbyć wspomnień o złych czasach, które były z nimi związane”. Zachodni design zalał tutejszy rynek. „To była tania tandeta, często made in china, nic nie wytrzymywało dłużej niż 5 lat”. Anna Banout zwraca uwagę, że obecnie polskie przedmioty designerskie z lat 50. i 60. określane mianem vintage osiągają niebywałe ceny. Ukazało się również mnóstwo encyklopedii o produktach polskiego designu z tamtego okresu. Artystka przyznaje, że czasem ma szczęście i znajduje takie rzeczy na pchlich targach.

Anna Banout jest dobrej myśli, jeśli chodzi o współczesne tendencje. Widzi, że możemy czerpać z designu tamtego okresu. „Znajdujemy się w kryzysie klimatycznym i jako projektanci produkujemy coraz więcej, chociaż żyjemy w czasach przesytu. Oczywiście, że czasy są inne, mamy wszystko i możemy wszystko, jednakże obserwuję dokonującą się zmianę myślenia, również w designie”.

Tendencja zmierza w kierunku zrównoważonej produkcji, biodegradowalnych materiałów, slow fashion, następuje odwrót z nadprodukcji w kierunku odnawialności. Anna Banout jest zdania, że design spekulatywny może okazać się tutaj pomocny, stawiając właściwe pytania we właściwym czasie.

 

Przełożył z języka niemieckiego Konrad Miller

nv-author-image

Andrea Richter

Dziennikarka, mieszka w Hamburgu, specjalizuje się w sztuce współczesnej, współpracuje z telewizją, radiem i mediami online.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *