Próba ognia, czyli jeszcze o tandemie francusko-niemieckim

COVID-19 wystawił na próbę nie tylko  zarządzanie krajem w czasie pandemii ale też wskazał na silna potrzebę nowego otwarcia w relacjach dwustronnych, nawet jeśli idzie o tak zaprzyjaźnione wydawało by się kraje jak Francja i Niemcy. Na szczęście podczas kryzysu po obu stronach Renu pojawiły się impulsy intensyfikacji współpracy i ratunku dla europejskiego projektu.

 

Początek kryzysu wirusowego nie wpłynął dobrze na relacje Berlina z Paryżem. Szczególnie dotknął przygraniczne regiony, które tak intensywnie współpracowały ze sobą od wielu lat. Cała praca pojednania między narodami,  zapoczątkowana zaraz po zakończeniu II wojny światowej, została nadwyrężona przez niewidzialnego wirusa. Wróciły granice, przynależność państwowa, pochodzenie. Obelgi typu “pieprzeni Francuzi” i “gówniany kraj zarazy” czy też obrzucanie jajkami, politycy oczywiście natychmiast potępiali. Ale władze w Niemczech, zamykając bez konsultacji z Francją granice z dnia na dzień, w zasadzie zniszczyły codzienność na obszarach przygranicznych, które szczyciły się od wielu lat   naturalnym przepływem ludzi na terenach położonych wzdłuż granicy niemiecko-francuskiej. Francuzi z obszarów przygranicznych poczuli się oszukani. Jeszcze przed chwilą ich miejsce zamieszkania znajdowało się w wychwalanej jako “Laboratorium Europy” transnarodowej przestrzeni, a nagle znaleźli się przed przywróconymi i od razu zamkniętymi przejściami granicznymi, które w niektórych przypadkach podzieliły nawet wioski. Przez przejścia graniczne przepuszczano jedynie transporty towarów oraz osoby pracujące po drugiej stronie granicy. Pozytywnym przykładem stała się pomoc dla  pacjentów zakażonych COVIDEM-19, wymagających intensywnej terapii, których przewieziono z przepełnionych szpitali w Alzacji do niemieckich klinik. Był to gest solidarności, który przyczynił się nieznacznie do polepszenia nadwyrężonych relacji.

 

Oprócz rozczarowania, nieufności i obelg, na relacje niemiecko-francuskie w czasach pandemicznego kryzysu wpłynął także nowy rodzaj zazdrości wobec Niemiec. Po raz kolejny Francuzi zawistnie spoglądali na swojego wschodniego sąsiada, który po kryzysie finansowym i gospodarczym w 2008 roku znacznie lepiej poradził sobie też z pandemią – Niemcy miały mniej ofiar śmiertelnych, nieprzepełnione szpitale, mniej drastyczny lockdown, a co z tego wynika, nie tak ciężko dotkniętą gospodarkę. Dlatego we Francji do debaty powrócił znów “model niemiecki”. Notabene, również na niemieckim zarządzaniu sytuacją kryzysową wzorował się rząd w Paryżu, wprowadzając na początku zamknięcia koncepcję skróconego czasu pracy, tak jak Niemcy w czasie kryzysu finansowego w 2008 roku. Działania te nie muszą być jednak tak wydajne jak w kraju sąsiada, opiniują niektórzy komentatorzy ze względu na siłę związków zawodowych i francuskie nastawienie do pracy.

 

We Francji szybko było jasne, że podjęte kroki w celu stłumienia pandemii i amortyzacji negatywnych skutków gospodarczych (skrócony czas pracy, kredyty dla przedsiębiorstw itd.) nie wystarczą do pokonania kryzysu. Wspólnie ze swoimi sąsiadami z południa, Hiszpanią i Włochami, którzy należą do krajów Europy najbardziej dotkniętych pandemią oraz z sześcioma innymi krajami UE Francja już w marcu zażądała instrumentu wspólnego długu. Ale w Berlinie, gdzie ogromną pomoc finansową dla niemieckiej gospodarki  (możliwą dzięki przezornej polityce budżetowej minionych lat, jak zapewnia rząd federalny)  rząd wprowadził od razu po lockdownie, koronaobligacje stanowią temat tabu, podobnie jak w Holandii, Szwecji, Danii i Austrii. Podczas gdy negocjacje związane z koronaobligacjami na płaszczyźnie UE szybko utknęły w martwym punkcie, utworzona dopiero w 2019 roku w ramach podpisanego przez Angelę Merkel i Emmanuela Macrona Traktatu Akwizgrańskiego. Niemiecko-Francuska Rada Ekspertów ds. Gospodarki wskazała alternatywne drogi wobec zwiększenia wspólnych długów. Propozycje Rady obejmują dodatkową linię kredytową Europejskiego Mechanizmu Stabilności, nowe unijne pożyczki i wspólny fundusz inwestycyjny.

 

Jak wiadomo, bez niemiecko-francuskiego porozumienia w Unii Europejskiej nic się nie zmieni, wielokrotnie nalegano na wspólny impuls ze strony Berlina i Paryża, który miałby szybko ominąć kryteria z Maastricht i uzupełnić kompleksowe rozszerzenie skupu aktywów przez Europejski Bank Centralny o rzeczywiście solidarną inicjatywę. W związku z tym 18 maja  kanclerz Niemiec i prezydent Francji przedstawili propozycję unijnego pakietu ratunkowego w wysokości 500 miliardów euro dla regionów i branż szczególnie dotkniętych kryzysem związanym z pandemią koronawirusa. We Francji uznano za sukces dyplomacji Macrona fakt, iż Merkel w celu sfinansowania programu po raz pierwszy zaakceptowała wspólne zaciągnięcie długu na rynkach finansowych. Premier Francji Édouard Philippe podkreślił nawet, że Merkel wyraziła uznanie dla polityki reform Macrona. Zapewne nie był to jedyny powód ustępstwa ze strony niemieckiej kanclerz. Oprócz wyroku Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z prawem skupu przez EBC obligacji krajów strefy euro, który postawił ją w niewygodnym położeniu, ważną rolę odegrała też wewnętrzna sytuacja polityczna w Niemczech, a mianowicie  osłabienie pozycji partii opozycyjnych FDP i AfD oraz wzrost zaufania dla działań ochronnych Angeli Merkel. Nie należy też pomijać faktu, że skala kryzysu gospodarczego we Francji i innych państwach członkowskich Unii przysparza zmartwień skierowanej na eksport gospodarce niemieckiej. Prognozy dotyczące spadku koniunktury we Francji mówią nawet o 14 procentach, co miałoby naturalnie niebagatelny wpływ na zakup dóbr importowanych z Niemiec.

 

Reakcje na niemiecko-francuski program ratunkowy były zarówno we Francji, jak i w Niemczech oraz ze strony unijnych instytucji i państw członkowskich przeważnie pozytywne. „Paryż i Berlin otwierają drogę do europejskiej solidarności”, chwalił propozycję na przykład Théo Verdier, wiceprezes Mouvement Européen-France (Europejski Ruch Francja). „Niemiecko-francuski kompromis to historyczny krok na drodze do Europy zdolnej do gospodarczej solidarności, który w obliczu skali niebezpieczeństwa mógłby się okazać niewystarczający”, przestrzegał z kolei tygodnik Politis. Propozycja przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, która w dużym stopniu pokrywa się z koncepcją niemiecko-francuską, podwyższa wartość programu do 750 miliardów euro. Zgodnie z oczekiwaniami, “Oszczędnej Czwórce” – Holandii, Danii, Szwecji i Austrii – wspólne finansowanie jest zbyt duże. Poza tym zanosi się na trudną dyskusję na temat podziału pieniędzy oraz ich przepływu (dokąd mają płynąć kredyty i dotacje?). Francja oraz Niemcy, które 1 lipca przejęły przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej, chcą się postarać o porozumienie pozwalające na szybkie działania – podkreślił prezydent Macron w związku ze swoją wizytą u premiera Holandii Marka Ruttego.

 

Podczas gdy liczne głosy wskazują na kompleksowe negocjacje, debaty i wyzwania dotyczące przyszłego kształtowania UE i wypowiadają żądania – na przykład w odniesieniu do socjalnych, gospodarczych i ekologicznych wytycznych dla przyszłości Unii – inni podkreślają sukces współpracy między Berlinem i Paryżem: „Nieźle, jak na parę, która wydawała się być na krótko przed rozwodem”, skomentował felietonista Pierre Haski na antenie rozgłośni France Inter. Dziennik ekonomiczny Les Echos widzi nawet UE dzięki niemiecko-francuskiej inicjatywie na drodze do supermocarstwa, “które umacnia swoją pozycję wobec Chin i Stanów Zjednoczonych, i które w odpowiedzi na globalną detonację kryzysu związanego z COVIDEM-19 przyspiesza polityczny projekt”. Wygląda zatem na to, że pandemia koronawirusa jest w stanie dostarczyć niemiecko-francuskiej współpracy zdecydowanie mocniejszych impulsów niż kryzys finansowy w 2008 roku.

nv-author-image

Nina Henkelmann

Nina Henkelmann jest korespondentką euro|topics ds. Francji, Luksemburgu, Belgii i Szwajcarii. Studiowała romanistykę, kulturoznawstwo i komunikację w Niemczech i Francji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *